Przyszła pora, aby w końcu przedstawić Wam moje zdanie na temat wosków Yankee Candle.
Z pewnością znacie już te woski choćby z blogów innych dziewczyn, ale ja też chciałam powiedzieć parę słów od siebie na ich temat :)
Najpierw przedstawię Wam moje zapachy - na razie tylko dwa, gdyż chciałam je najpierw wyoróbować.
CHERRY VANILA
Jest to piękny zapach wiśni, który przeplata się z wanilią. Ja nie lubię zbyt słodkich zapachów i trochę się obawiałam tej wanilii, ale wiśnia jednak wygrywa. Zapachy rewelacyjnie ze sobą współgrają!
Jak widać na zdjęciu użyłam tylko 1/4 (a nawet mniej) wosku, a zapach był tak mocny jakbym użyła go całego! Pięknie roznosił się po całym domu! Gdyby było tego mało zapach było czuć do wieczora dnia kolejnego, a "paliłam go" ok. pół godziny. Tak tyle wystarczyło! Polecam gorąco ten zapach!!!
Ja z pewnością do niego wrócę!
DARLING CLEMENTINE
Ten wosk niestety troszkę mnie zawiódł. Według opisu miałam czuć słodkie, soczyste klementynki. Niestety żadnych klementynek nie wyczuwam :/ Mój nos czuje tylko słodycz, nic więcej, a szkoda, bo zapowiadało się fajnie. Ten wosk miał o tyle gorzej, że był próbowany jako drugi, a jak już wiecie ten pierwszy mnie zachwycił. Za pierwszym razem ułamałam go tyle ile pierwszego i czekałam na zapach. Czekałam... czekałam... i się nie doczekałam. Pomyślałam ok, dołożę więcej... Jak pomyślałam tak zrobiłam i wreszcie poczułam zapach, ale dalej nie był on bardzo mocny. Z powodu tego, że nie lubię słodkich zapachów, a ten taki właśnie jest stwierdziłam, że więcej nie będę dokładać.
Jeżeli chodzi o długość unoszenia się zapachu to jest tak, że po zgaszeniu świeczki z pod kominka, zapach unosi się ok. 30min i później nic nie czuć :/
Tak wygląda wosk po jednym użyciu. Jest on zastygnięty, więc i bardzo twardy.
A tak wygląda już roztopiony. Zamienia się on w ciecz.
Tak wygląda wosk po jednym użyciu. Jest on zastygnięty, więc i bardzo twardy.
A tak wygląda już roztopiony. Zamienia się on w ciecz.
Ja ogólnie bardzo lubię kominki i wszelkiego rodzaju zapachy.
Miałam dużo olejków i tak sobie je wypalałam. Teraz jednak, gdy już poznałam woski olejki poszły na bok. Woski mimo tego jednego "nieudacznika ":P jak na razie królują i będą u mnie królować. No chyba, że znajdę jeszcze coś lepszego od wosków, ale wątpię :)
Woski można ze sobą łączyć. Ja jeszcze nie próbowałam, ale jak będę mieć ich większą kolekcję to na pewno to zrobię :)
Woski można ze sobą łączyć. Ja jeszcze nie próbowałam, ale jak będę mieć ich większą kolekcję to na pewno to zrobię :)
Swoje woski zamówiłam w sklepie alledrogeria.pl (KLIK)
A Wy posiadacie woski YC?
Co o nich sądzicie?
A może miałyście Darling Clementine i macie inne zdanie o nim?
Z chęcią poczytam. Może akurat ja trafiłam na taki niezbyt dobry egzemlarz?
Ja zaczynam swoją przygodę z YC. Moim faworytem jak na razie jest Friut Fusion :) uwielbiam ten zapach! Jest taki soczysty, intensywny. Tych akurat nie miałam, ale kusi mnie wiśnia z wanilią :)
OdpowiedzUsuńJa takie "soczyste" zapachy uwielbiam więc dzięki za wskazówkę - wiem jaki będzie kolejny zapach :D Wiśnie z wanilią polecam :)
UsuńWoski YC trafiają się zarówno fantastyczne, jak i trochę słabsze, ale u mnie już dawno wyparły olejki zapachowe :-)
OdpowiedzUsuńU mnie też już po pierwszym użyciu olejki poszły na bok :)
UsuńMam wiśniowy:) Jest fenomenalny!
OdpowiedzUsuńmiałam black cherry i uwielbiałam ten zapach ;-) ale miałam tez sun and sand i byłam zawiedziona ;-) trzeba znaleźć swoje ulubione :)
OdpowiedzUsuńOj wszędzie te woski, chyba i ja muszę rozpocząć swoją przygodę z nimi :) Kusisz tą wiśnią, uwielbiam wiśniowe aromaty :)
OdpowiedzUsuńPolecam jak najbardziej! Wosk kosztuje 6-7zł, pachnie zniewalająco i starcza na bardzo długo :)
Usuń